piątek, 6 września 2013
czwartek, 1 sierpnia 2013
1
Wśród prostych dźwięków tańczą moje głębokie myśli, nie mogę tego zatrzymać, nie mogę tego opanować. Znów potrzeba mi było chwili samotności i melancholii by następnego dnia obudzić się z uśmiechem na twarzy i by wiedzieć, docenić. Znika to wszystko. Dziękuję.
sobota, 20 lipca 2013
20.2
Ta piosenka przypomina mi wszystkie samotne noce wtedy i dziśhttp://www.youtube.com/watch?v=w8sI66XV5eU&list=PL4D0CAC2AEAEAF27E
20
Czy wiesz co to za uczucie, czuć się źle przez cały czas?
Powoli zapominam co to znaczy, mimo mniejszych niepowodzeń czy rozczarowań, które mnie spotykają już od dawna nie czułam się nieszczęśliwa. Ta pewność jest niezwykle budująca. Zasypiam spokojna, budzę się z uśmiechem na twarzy, bo wiem, że każdy dzień będzie dla kogoś, nie będzie zmarnowany. Będzie szansą na coś nowego, może na pracę nad sobą?
Jednak moja wewnętrzna panikara nie chce ustąpić i co rusz daje o sobie znać.
Czy szczęście ma swoją cenę? Czy przyjdzie mi za to płacić? Patrząc na współczynnik szczęścia cena będzie wysoka. Czy mnie na nią stać, czy starczy mi sił?
Nie wiem co zrobię, dopóki nie zostanę postawiona w konkretnej sytuacji, nie znam siebie na tyle, ale mogę mieć nadzieję, że stanę na wysokości zadania i zrobię to co powinnam.
BĘDĘ WALCZYĆ DO UTRATY TCHU
Powoli zapominam co to znaczy, mimo mniejszych niepowodzeń czy rozczarowań, które mnie spotykają już od dawna nie czułam się nieszczęśliwa. Ta pewność jest niezwykle budująca. Zasypiam spokojna, budzę się z uśmiechem na twarzy, bo wiem, że każdy dzień będzie dla kogoś, nie będzie zmarnowany. Będzie szansą na coś nowego, może na pracę nad sobą?
Jednak moja wewnętrzna panikara nie chce ustąpić i co rusz daje o sobie znać.
Czy szczęście ma swoją cenę? Czy przyjdzie mi za to płacić? Patrząc na współczynnik szczęścia cena będzie wysoka. Czy mnie na nią stać, czy starczy mi sił?
Nie wiem co zrobię, dopóki nie zostanę postawiona w konkretnej sytuacji, nie znam siebie na tyle, ale mogę mieć nadzieję, że stanę na wysokości zadania i zrobię to co powinnam.
BĘDĘ WALCZYĆ DO UTRATY TCHU
środa, 26 czerwca 2013
26.2
Zrób to sam, pamiętasz, potrafisz.
Tak ciężko nam spojrzeć na świat własnymi oczami, to nie takie trudne, uwierz mi, że przypomnisz sobie wszystko. Tylko przysiądź, nie spiesząc się nigdzie, nie goniąc za nic nie znaczącymi błahostkami zaśmiecającymi Twoje życie. Zrób sobie gorącą herbatę (o! Gorąca herbata to iście wyborna idea) i popatrz. Popatrz na siebie, na niego, na świat. Uwielbiam świat, wiesz? Jest piękny. Silne oddziaływanie natury, przyrody. Tego nam wszystkim potrzeba. By nas zachwyciła.
W zeszłe wakacje zaszyłam się w górach. Nic tak nie uspokaja jak pobyt gdzieś daleko, bez znajomych, bez facebooka, opatulić się ciszą i przyrodą. Zdobyć szczyt. Uprzeć się i pokazać, że można. Nie wątp.
Możesz wszystko.
I wśród tej przejmującej ciszy, przerywanej czasem świergotem ptaków, nagle zapragniesz wrócić. Ujrzeć tych wszystkich ludzi, od których potrzebowałeś uciec. To nic złego, uwierz mi na słowo, znów o to proszę. Czasem potrzeba oddalić się, by wrócić. Ważne jest, by wracać. By nikt nie zwątpił, że gdy nadejdzie potrzeba, będziesz obecny.
A najbardziej nieocenionym i irytującym uczuciem, od którego nie ma jak uciec, jest potrzeba pisania, pisania o niczym. Byleby coś zrobić, stukać w klawisze i wierzyć, że ma to jakiś głębszy sens. Dopóki stukam, dopóty moje myśli nie błądzą. Aż tak.
Zdaje mi się to wszystko wyścigiem.
Tak ciężko nam spojrzeć na świat własnymi oczami, to nie takie trudne, uwierz mi, że przypomnisz sobie wszystko. Tylko przysiądź, nie spiesząc się nigdzie, nie goniąc za nic nie znaczącymi błahostkami zaśmiecającymi Twoje życie. Zrób sobie gorącą herbatę (o! Gorąca herbata to iście wyborna idea) i popatrz. Popatrz na siebie, na niego, na świat. Uwielbiam świat, wiesz? Jest piękny. Silne oddziaływanie natury, przyrody. Tego nam wszystkim potrzeba. By nas zachwyciła.
W zeszłe wakacje zaszyłam się w górach. Nic tak nie uspokaja jak pobyt gdzieś daleko, bez znajomych, bez facebooka, opatulić się ciszą i przyrodą. Zdobyć szczyt. Uprzeć się i pokazać, że można. Nie wątp.
Możesz wszystko.
I wśród tej przejmującej ciszy, przerywanej czasem świergotem ptaków, nagle zapragniesz wrócić. Ujrzeć tych wszystkich ludzi, od których potrzebowałeś uciec. To nic złego, uwierz mi na słowo, znów o to proszę. Czasem potrzeba oddalić się, by wrócić. Ważne jest, by wracać. By nikt nie zwątpił, że gdy nadejdzie potrzeba, będziesz obecny.
A najbardziej nieocenionym i irytującym uczuciem, od którego nie ma jak uciec, jest potrzeba pisania, pisania o niczym. Byleby coś zrobić, stukać w klawisze i wierzyć, że ma to jakiś głębszy sens. Dopóki stukam, dopóty moje myśli nie błądzą. Aż tak.
Zdaje mi się to wszystko wyścigiem.
niedziela, 23 czerwca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
22
Nie pozostało po Tobie wiele, rzucony w kącie miś, upchane w szufladzie resztki po walentynkowym prezencie, świeczki. Pamiętam wszystkie chwile, zarówno te dobre, jak i złe. Nie rozgrzebuję ich, nie wracam, jednak pamiętam. Dobrze jest nie zapominać o żadnej miłej chwili, która sprawiła, że naszą twarz rozjaśnił uśmiech. Jednak Twoja obecność w moim życiu, w moim świecie nie do końca nie zostawiła śladu, mimo iż tego właśnie bym sobie życzyła.
Nudzi mnie muzyka.
Nie czuję potrzeby słuchania czegokolwiek, niewiele dźwięków potrafi mnie przyciągnąć, coś nie pozwala mi się w nich zatracić, jak dawniej. Wyobraźnia nie szybuje już w górę.
Powiedzmy
https://www.youtube.com/watch?v=_Jtpf8N5IDE
Nudzi mnie muzyka.
Nie czuję potrzeby słuchania czegokolwiek, niewiele dźwięków potrafi mnie przyciągnąć, coś nie pozwala mi się w nich zatracić, jak dawniej. Wyobraźnia nie szybuje już w górę.
Powiedzmy
https://www.youtube.com/watch?v=_Jtpf8N5IDE
piątek, 21 czerwca 2013
21 raz drugi
Czasem wolę trzymać krótko swoją wolę
przed niechceniem chcenia
przed niemieniem mienia
nie ujawniać
przed niechceniem chcenia
przed niemieniem mienia
nie ujawniać
Tak bardzo pragnąć być ponad to, nie pozwalać, aby niskie uczucia rządziły się swoimi prawami, skłócały nieskłócających się przyjaciół, krzyżowały miłosne plany. Czy to już dzieje się na prawdę, czy tylko w mojej głowie? Potrzeba mi dużo twardego mężczyzny, by utemperować mój władczy charakter, przez który nie raz nie dwa zdarzało mi się pomiatać ludźmi. Ale co, kiedy na powierzchnię wypływa głęboko schowana wrażliwość? Gdy sobie z nią nie radzę... Co ze mną będzie, gdy zaczynam być słaba i każdy bez trudności to dostrzeże? Czy nie stracę przez to na własnym ja? Najśmieszniejsze w tej sytuacji jest to, że dobrze znam swoje zdystansowane stanowisko, gdyby chodziło o kogoś innego dobrze wiedziałabym co odpowiedzieć. Ale odzywa się we mnie znienawidzona hipokryzja, przez którą męczę się i nie potrafię poradzić z nowym-starym-wiecznietymsamym problemem strachu przed skrzywdzeniem, wiecznej paranoi przed utratą, zniszczeniem czegoś pięknego przez własną, świetnie maskowaną brzydotę serca.
Czy skorzystać z gotowego planu, opracowanego w każdym detalu przez lata? Schować ludzkie uczucia, uzbroić się w dumę i z wysoko podniesioną głową iść do przodu?
A może, zbyt dużo jest do stracenia?
Czy skorzystać z gotowego planu, opracowanego w każdym detalu przez lata? Schować ludzkie uczucia, uzbroić się w dumę i z wysoko podniesioną głową iść do przodu?
A może, zbyt dużo jest do stracenia?
Schomikować przepragnienia
programować rozrzewnienia
sprzątnąć w mig ten władczy dryg
sprzątnąć stąd ten władczy ton
szepnąć: chce mieć z Tobą dom
programować rozrzewnienia
sprzątnąć w mig ten władczy dryg
sprzątnąć stąd ten władczy ton
szepnąć: chce mieć z Tobą dom
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)